Krystyna Konarska

Video

K

sięga Gości


Dodaj wpis

Marek Leśniewicz 2021-07-14 21:52:47

Nikt i nigdy nie policzy i nie zapamięta wszystkich piosenek – i wcale nie dlatego, że jest ich zbyt wiele – po prostu zdecydowana większość z nich miała efemeryczny, sezonowy żywot i szybko popadła w zapomnienie, podobnie, jak ich wykonawcy. Jedynie bardzo nielicznym było dane przetrwać w pamięci i sercach słuchaczy – zwykle z powodów, które trudno „naukowo” uzasadnić – po prostu zostały i są. Nie sposób jednak nie zauważyć, że te piosenki, które pozostały w sercach słuchaczy, pozostały w ich pamięci dzięki wykonawcom – po prostu były świetnie wyśpiewanymi perełkami słowno-muzycznymi. Gdybyśmy chcieli dzisiaj odtworzyć atmosferę lat 60-tych – popaździernikowy wybuch jazzu, później rock-and-rolla (w Polsce zwanego big-bitem), rodzime kreacje – urokliwe polskie piosenki, fascynujące filmy „szkoły polskiej”, czy oryginalną modę polską – to nie będziemy mieć większych trudności, trzeba tylko właśnie chcieć. Okazuje się, że w archiwach fonograficznych, filmowych i bibliotecznych zachowała się cała spuścizna tamtych czasów, a kiedy dzisiaj po nią sięgamy, to przecieramy oczy i uszy ze zdziwienia, jakie skarby narodowej kultury pozostawili nam ówcześni twórcy, działający w czasach niewątpliwie szarych materialnie, ale wyjątkowo barwnych kulturalnie, czego nie sposób nie dostrzec nawet na czarno-białych filmach i fotografiach tamtej epoki. Do takich skarbów należą niewątpliwie niezapomniane piosenki Pani Krystyny Konarskiej, jednej z najpopularniejszych piosenkarek lat 60-tych, okazjonalnie aktorki i prześlicznej dziewczyny, na której skupiały się wszystkie męskie spojrzenia w czasie telewizyjnych transmisji z Opola i Sopotu. Nie sposób w kilku słowach przypomnieć postać Pani Krystyny – Jej artystyczny życiorys, wszystkie polskie i francuskie piosenki, opolskie i sopockie laury, niezliczone koncerty w najniezwyklejszych miejscach na całym świecie, doskonałe zdjęcia wykonane przez najlepszych fotografików na czele z Andrzejem Wiernickim, czy fantastyczny film Pingwin w reżyserii Jerzego Stefana Stawińskiego, w którym przepięknie zagrała postać głównej bohaterki – lirycznej Baśki Oraczewskiej. Na szczęście już od dawna wszystko to pojawiło się z powrotem coraz szerszym strumieniem w Internecie – zwłaszcza właśnie na stronie www.konarskakrystyna.com – i często można spotkać w retrospektywnych audycjach TVP Kultura, TVPolonia, czy Kino Polska. Piosenkarstwo Pani Krystyny jest wyjątkowe z wielu powodów. Po pierwsze – nie pamiętała Ona wojny, ani pierwszych lat powojennych i stąd Jej piosenki są wolne od smutnych i bolesnych wspomnień tamtych czasów. Po drugie – na popaździernikowej fali nikt nie chciał wracać pamięcią do ponurych czasów stalinowskich, tylko cieszyć się „odwilżową” współczesnością, która zawierała w sobie pierwiastki radości i nadziei, co wyraźnie słychać w większości ówczesnych piosenek, choć oczywiście były i inne „klimaty”, by wspomnieć tylko ówczesną „piwniczną” piosenkę poetycką w kreacjach Wandy Warskiej i Ewy Demarczyk. Po trzecie – Pani Krystyna reprezentowała sobą absolutnie dojrzałe śpiewanie w sensie technicznym i interpretacyjnym, bowiem dorastała artystycznie wśród takich tuzów polskiej rozrywki, jak Wojciech Młynarski i Jarosław Abratowski, przyjaźniła się z Sławą Przybylską i Ludmiłą Jakubczak, a nad Jej głosem pracowała taka znakomitość, jak Maestra Wanda Wermińska. I po czwarte – idealnie uosabiała sobą współczesną dziewczynę: wyrafinowaną, elegancką, z daleka nieco tajemniczą i niedostępną, ale z bliska bardzo sympatyczną i właśnie taką dziewczynę słyszymy w Jej piosenkach. Od kiedy możemy cieszyć się cyfrowymi, odnowionymi nagraniami Pani Krystyny, tym pełniej możemy zachwycać się wszystkimi niuansami interpretacyjnymi i Jej pięknym głosem, co w rozrywkowym piosenkarstwie stanowi przecież rzadkość – tu w zawody z Panią Krystyną mogłoby stanąć zaledwie kilka innych gwiazd. Głos Pani Krystyny było bowiem unikatowy – melodyjny, lekki, niezwykle elastyczny, o niespotykanej właściwości przechodzenia od pełnego wolumenu melodyjnej śpiewności do czegoś w rodzaju mówionego monologu i z powrotem, co nadaje Jej piosenkom niezwykłej autentyczności i różnorodności wypowiedzi – w każdej piosence w ciągu zaledwie trzech minut przed słuchaczem przewija się jakby strumień szybko „falujących obrazów dźwiękowych”. Pisali dla Niej najlepsi poeci piosenki i nie były to ani tuzinkowe, ani łatwe teksty – od słuchacza wymagają skupienia uwagi na każdym słowie, frazie i zdaniu, co jest o tyle łatwe, że Pani Krystyna w każdej piosence imponuje świetną dykcją i oryginalną intonacją, a doskonałe zespoły akompaniujące w efektownych aranżacjach pięknie „niosą” Jej głos w potoku dźwięków. Polskie piosenki Pani Krystyny zawsze były pamiętane i trudno byłoby je wszystkie wymienić. Można tylko króciutko zauważyć, że znakomicie wkomponowywały się one w swój czas, a dzięki temu dzisiaj wyraziście przypominają nam czarowne lata 60-te – zupełnie zapomniane, acz tak wesołe tańce w rytmie let’s kiss (kto chciałby je sobie zobaczyć, może sięgnąć po serial "Wojna domowa"), dziewczyńskie – jak by powiedziała Agnieszka Osiecka – dylematy: Dlaczego ty mnie nie kochasz, czy w końcu małżeńskie, sympatyczne przekomarzanki z czasów „małej stabilizacji”, jakie słyszymy w kapitalnym duecie z Robertem Polakiem. Natomiast francuskich piosenek Pani Krystyny polscy słuchacze po prostu nie znali – Polskie Radio ich nie nadawało, a pojedyncze egzemplarze „czarnych” płyt, przywożone z zagranicznych podróży, znane były tylko bardzo nielicznym. Dzisiaj możemy ich już posłuchać i nawet, jeśli reprezentują one nieco obcą nam estetykę, na pewno zupełnie różną od polskich kreacji Pani Krystyny, to słucha się ich z takim samym zainteresowaniem, jak rosyjskich romansów Anny German, czy właśnie francuskich chansons Anny Prucnal. Trzeba bowiem z uznaniem powiedzieć, nasze gwiazdy potrafiły wpisywać się w niepolską estetykę i klimaty, a najlepszym tego dowodem są ich wieloletnie, zagraniczne kariery i popularność. W tych francuskich piosenkach możemy podziwiać znakomitą francuszczyznę i kapitalne interpretacje wokalne – wyraźnie jednak słyszymy, że Pani Krystyna przyjechała nad Sekwanę w gości i nie zamierza być żadną Juliette Gréco, a zwłaszcza Edith Piaf, tylko z uśmiechem bawi się francuskimi słowami i melodiami, jakby z przyjemnością tańczyła z jakimś przystojnym dandysem z Montmartre’u. Mnie wszystkie te piosenki od zawsze towarzyszą w czasie tatrzańskich wycieczek, a "Doliny w kwiatach" są jakby muzycznym podkładem do podziwiania fantastycznych, tatrzańskich dolin. Chciałbym i w tym roku ich posłuchać, ale nie wiem, czy będę miał odwagę…

Danuta Kurlit 2021-03-13 17:23:41

Droga Pani Krystyno z okazji imienin,wszystkiego najlepszego w każdej chwili,zawsze,wszędzie.

Jarosław Antosiewicz 2021-03-13 02:49:18

Dzisiaj jest kolejne marcowe Święto Pani Krystyny Konarskiej: Imieniny. Składam Wspaniałej Artystce za pośrednictwem tej strony najpiękniejsze życzenia. Wszystko, co w świecie jest najwartościowsze, niech stanie się Jej udziałem: każdego dnia, w każdej sytuacji i w najlepszym zdrowiu. Droga Pani Krystyno, dziękuję za wszystko.

Jan 2021-03-08 19:58:45

Zawsze pania podziwialem, piosenki ktore pani nagrala mam i doskonale pamietam film "Pingwin" ktory tez jest jednym z moich ulubionych. Serdeczne zyczenia z okazji dzisiejszych urodzin. Sto lat w zdrowiu zycze.

Jarosław Antosiewicz 2021-03-07 20:33:22

Szanowna Pani Krystyno. Proszę o przyjęcie ode mnie najpiękniejszych życzeń Urodzinowych i z uroczej okazji Dnia Kobiet. Jestem niezmiennie oczarowany Pani osobą: Kobiety, Artystki i dobrego, szlachetnego Człowieka. Przez lata słuchając Pani i mając skromną wiedzę o Pani życiu utwierdziłem się w przekonaniu, że jest Pani najwspanialszą osobowością w całym ludzkim wymiarze. Za wszystko, co Pani, jako Kobieta i Artystka zrobiła czuję do Pani wielki szacunek i za to wszystko z całego serca Pani dziękuję. Jarosław Antosiewicz, Warszawa.

jarosław 2020-12-30 18:09:08

Bardzo podobała mi się Pani Konarska jako kobieta w filmie Pingwin i film też. To po po prostu wynika z mojego sentymentalizmu. Piosenki Pani Konarskiej też mi się podobają. Szkoda tylko, że nie było ich zdecydowanie więcej w wykonaniu artystki w polskim okresie muzycznym. Ten okres liryzmu polskiej muzyki - pierwsza połowa lat 60-ych przede wszystkim, ale i druga też - owocowała pięknymi wykonaniami piosenek ozdobionych szlachetnymi słowami, pięknym śpiewem i liryczną aranżacją.

Grzegorz B 2020-12-20 18:53:57

Odkąd parę lat temu natrafiłem na Pani piosenki na YouTube nie ma dnia żebym nie wysłuchał chociaż jednej. Większość z nich pamiętam z dzieciństwa szkolnego ( mam 67 lat) zawsze zachwycały mnie wykonaniem, muzyką i tekstem. Piękna polszczyzna kryształowy głos nietuzinkowe i słowa i muzyka najwyższej próby. Do tego urzekająca kobiecość i uroda. Życzę zdrowia pogody ducha na Boże Narodzenie i Nowy Rok.

Jarosław Antosiewicz 2020-03-12 19:19:33

Dobry Wieczór Pani Krystyno. Czekałem na dzień Pani Imienin, aby przekazać Pani jeszcze kilka dobrych słów. Fajnie, jeśli jest ku temu miła okazja, chociaż każdy dzień w Pani życiu jest dla mnie dniem szczególnym. Wiem, że nie tylko dla mnie: wszyscy Panią szanują i na pewno tęsknią. I tak jak Pani witała się z Warszawą, teraz ja proszę o przyjęcie pieśni brzmiącej w moim sercu. A ono pragnie, aby była Pani szczęśliwa, uśmiechnięta i zawsze dobrze się czuła. Bardzo, bardzo chciałbym, aby tak było. Nie tylko w dniu Imienin. Jarek Antosiewicz, Warszawa.

Jarosław Antosiewicz 2020-03-08 20:03:24

Szanowni Państwo. Mija właśnie kolejny miły dzień w pięknym życiu Pani Krystyny, a taki zdarza się nieczęsto - raz w roku. I chociaż ten dzień cichutko znów odejdzie w noc, jutro nasza Pani Krystyna obudzi się i będzie z nami. Będziemy mogli Ją dalej mieć w sercach, szanować, niektórzy nawet kochać. za to powinniśmy być wdzięczni losowi. Dla mnie, to najważniejszy i wystarczający powód do tego, aby oprócz życia również mieć uczucia. Czasem, kiedy nie mogę już, uwolniony od problemów codzienności myśleć o niczym innym, niż o tym, co było, zawsze słyszę wokół siebie głos Pani Krystyny: młodej, wrażliwej, roześmianej i poważnej: takiej, obok której pięknie jest żyć. I chociaż żadna religia nie była moją szczególną fascynacją, bo zawsze skupiałem się bezpośrednio na człowieku, myślę, że gdyby Anioł chciał ukazać się ludziom, przybrałby postać właśnie Pani Krystyny. Moi drodzy przyjaciele naszej Artystki. Kochajmy Ją teraz jeszcze bardziej. Za to, że z nami jest. Jarek Antosiewicz.

Jarosław Antosiewicz 2020-03-06 20:29:19

Szanowna Pani Krystyno. W pięknym dniu, który już za chwilę połączy Pani Urodziny z Pani świętem, jako Kobiety, przesyłam Pani życzenia wraz z cząstką swojego serca, które bije po to, aby była Pani szczęśliwa i kochana przez wszystkich - za wszystko, co zrobiła Pani w życiu Jest Pani najjaśniejszą, najpiękniejszą Gwiazdą na wszystkich niebach całego świata Ja nigdy w swoim życiu nie miałem szczęścia widzieć i słuchać takiej Artystki, jak Pani. Dlatego z całego serca przesyłam Pani najpiękniejsze życzenia, jakie mogły się zrodzić w moim sercu. Proszę kiedyś pomyśleć, że na tej oszalałej ziemi jest ktoś, kto pamięta o Pani najpiękniej, jak to jest możliwe. Jarosław Antosiewicz, Warszawa.