Krystyna Konarska

Video

K

sięga Gości


Dodaj wpis

Maja 2015-11-15 23:54:12

@Fan Zgadza się, ale nie ma obawy, że Krystynę Konarską przyszłe pokolenia zapomną ... pod warunkiem, że ludzkość przyszłości się doczeka. Czy można gdzieś kupić c-dyski Krystyny Konarskiej? Pustki na allegro, na ebay, na amazon, na iTunes, na deezer.com Nie chce mi się wierzyć, że nie ma zapotrzebowania ... Jeśli ktoś cokolwiek wie, to prosiłabym o info na https://www.facebook.com/majka.maja.969 Dzięki!

Kazimierz Kutz 2015-11-15 15:30:17

Pojawiła się nagle - piękna autochtonka spod Kędzierzyna - z małym chłopcem na ręku, jakby uciekła od złego losu. I tak jest do dziś. Niezwykły charakter, niezwykła uroda i piękny głos. Przebiła się do elity piosenkarek w okresie największego rozkwitu polskiej piosenki. Do dziś chodzi mi po głowie jej „Jesienny pan”, śpiewany ciepłym altem, delikatnym i mało sentymentalnym. A na jego dnie stłumiona tęsknota za mężczyzną. Krystyna obdarzona jest niezwykle prawym charakterem; jest matką-lwicą skazaną na samotną walkę z losem. Osiadła w Paryżu, potem w Kanadzie, Alasce, Australii, by osiąść w Niemczech. Zajmuje się ludźmi potrzebujących pomocy, niesie pomoc eskimoskim dzieciom, ludziom starym i odrzuconym. Jest dzielna jak mało kto, i – zdaje się – uznaje zasadę: wszystko dla innych, a dla mnie co się da. Poznaliśmy ją ze Zbyszkiem Cybulskim – w połowie lat sześćdziesiątych - na koncercie Elkany w Dziekance. Otoczyliśmy ją przyjacielską opieką, bo była jej potrzebna. Kiedy Zbyszek odwiedził mnie na 10 dni przed śmiercią, obgadywaliśmy dla niej scenariusz widowiska muzycznego. Kiedy ostatnio spotkałem Krystynę - po czterdziestu latach! – w hotelu Sheraton, zobaczyłem tę samą osobę - piękną i dzielną. I nieprzyzwoicie prawą :)

Fan 2015-11-12 22:22:20

Tamte lata 60-te były niepowtarzalne i niedoścignione dla piosenki nie tylko polskiej lecz i światowej.Takie osoby jak p.Krystyna były diamentami dla tamtej epoki.Dlatego musimy dbać o historię naszych gwiazd i ich dokonań z tamtych lat i oby pozostały wiecznie żywe w pamięci młodszych i przyszłych pokoleń.

Maja 2015-11-12 12:14:46

Szkoda, że Pani Konarskiej nie ma na facebooku, bo można by faktycznie trochę podyskutować i przy okazji może taki mały obrazek tam znaleźć :) Zrobiłam na własny użytek. https://www.facebook.com/photo.php?fbid=427285610792560&set=t.100005333731844

M. Lisicki 2015-10-14 05:28:09

Jeśli można, to pozwolę sobie poprzedni post, mimo kłopotów z pisaniem, skomentować :) Pojęcie "lansowania" w podanym kontekście jest bezsensowne, bo pozbawione zarówno ekonomicznego jak i artystycznego podłoża. Muzyka rozrywkowa jest produktem - podobnie jak samochód, lodówka czy kopana piłka. Samochód można zaprezentować na targach, i jeśli znajdzie się handlarz, któremu takie auto zaimponuje, to zainwestuje - kupi 1000 egzemplarzy, i będzie próbował je z zyskiem sprzedać. O lansowaniu mowy być nie może, a robienie czegoś ku chwale ojczyzny, biało-czerwonej mody, czy z innych potriotyczno-idealistycznych powodów, jest archaiczne i co najwyżej wyłącznie zabawne. Coś już zupełnie innego to cwana reklama - magazyny pełne, chętnych ani na lekarstwo, więc przekonuje się naiwnych ludzi na wszelkie sposoby, by wyłącznie mój fantastyczny towar kupili. Rynek muzyczny jest równiez rynkiem, i rządzą tu te same prawa co n.p. na rynku przetworów rolnych. Rzecz w tym, że w Polsce nigdy normalnego rynku muzycznego nie było, podobnie jak nigdy nie było nad Wisłą przemysłu rozrywkowego ... i nawet dzisiaj takiego nie ma (tylko w każdym z takich miast jak Nowy Jork, Londyn czy Hamburg roczne obroty są w dalszym ciągu wyższe niż w całej Polsce). Historycznie rzecz traktując, sprytny artysta zawsze musiał być również dobrym byznesmenem, bo już w późnym średniowieczu muzycy potrafili się mniej lub bardziej udanie sprzedawać, a najpóźniej w XVIII wieku byli już bardziej byznesnmenami z krwi i kości niż artystami (tylko dwa przykłady; Telemann i Bach). W Polsce lat 60-tych nie było potrzeby lansowania czy reklamowania czegokolwiek, bo nawet bez tego "półki muzyczne" były prawie puste. Przemysł płytowy i porządne dochody muzyków z milionów sprzedawanych w kraju singli i longpleji? Iluzja. Prezentacja muzyki rozrywkowej - tak, przemysł - w żadnym wypadku. Moim zdaniem, Krystyna Konarska, również bez mniej lub bardziej sensownego "lansowania" w przeszłości, przejdzie do historii polskiej muzyki rozrywkowej jako autentyczna perła polskiej, "klasycznej muzyki rozrywkowej", to znaczy tej z lat od ok.1955 do ok.1975. Celowo używam tu pojęcia "klasycznej", bo te czasy się już więcej nie powtórzą, tak jak w klasycznej muzyce poważnej, czasy Bacha, Mozarta czy Chopina z pewnością również nie. Kilka lat temu zdarzyła mi się okazja poprosić o opinię na ten temat byłego słynnego gitarzysty grupy Deep Purple, który nie tylko się z tym zgodził, ale bez obijania sprawy w bawełnę uzasadnił dlaczego ten okres na zawsze pozostanie jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny, niezrównany, niezwykły i wyjątkowy. Ale to już zupełnie inny temat. Krystyna Konarska miała więc ogromne szczęście nagrywać właśnie w tym czasie, więc o jej uroku zarówno akustycznym jak i wizualnym, będą mówili nasi potomkowie i za 100, 200 lat. O niej - z pewnością tak, poważnie wątpie jednak, że o nas, czy o innych modnych artystach i "artystach" dzisiejszej doby ;) Życie jest, jak wiadomo, pełne niespodzianek, niestety również niekiedy bardzo smutnych zdarzeń. Dalida, moim zdaniem największa piosenkarka wszechczasów, zmarła tragicznie, bo nie potrafiła poradzić sobie z efektami takiego agresywnego "lansowania" - tak przy okazji - i o ile pamiętam również jej przyjaciel popełnił samobójstwo ... na festiwalu w San Remo. Raz w wielkim byznesie, ciężko powiedzieć stop/nie!, bo większość gwiazd uważa uparcie, że the show must go on. Ewa Demarczyk potrafiła, Ala Eksztajn wcale do tego "pociągu" nie próbowała nawet wsiąść. Pozdrowienia :)

San Remo 2015-10-12 22:03:57

Można było u nas tę zdolną i piękną artystkę wylansować podobnie jak Włosi zrobili to z Gigliollą Cinquetti !!

Marek A. 2015-09-09 23:43:26

Piękne piosenki i piękna dziewczyna - aktualne kiedyś, aktualne i dzisiaj. Bob Dylan śpiewał, że "czasy się zmieniają", ale pewnie nie znał Krystyny Konarskiej :) Mam w iTunes już ponad 20 tysięcy utworów, ale z polskich wykonawców najchętniej słucham właśnie jej piosenek.

dana51 2015-08-02 12:55:35

piosenki w wykonaniu p. Krystyny to prawdziwe cudeńka.Nikt tak pięknie nie potrafi zaśpiewać o miłości. Jej piękny aksamitny głos,to ciepły okład na złamane serca.

Andrzej2 2015-07-16 15:45:01

Krystyna Konarska to najpiękniejsza polska piosenkarka wszechczasów. Znam się nieco na rzeczy, bo wiele lat pracowałem jako fotograf żeńskiej mody, a teraz bardzo chętnie słucham jej głosu. Gdyby aranżacja "Dolin w kwiatach" nie była taka bigbitowa, byłaby to też moja ulubiona polska piosenka. Pozdrawiam.

Andrzej 2015-07-15 13:57:25

Jest Pani piękną, zjawiskową kobietą o niezwykłym wdzięku. Dorobek artystyczny piękny. Szkoda, że nie ma obecnie możliowści zakupienia płyty z Pani piosenkami oraz filmu "Pingwin".